Padającą na piaszczystą, leśną dróżkę smugę porannego słońca na moment przykrył niewielki cień…- cień malutkiej dziewczynki… Szła powoli, bardzo skulona i zgarbiona przez co wydawała się być jeszcze mniejsza…Nagle lekki letni wiatr rozwiał jej włosy, a niesforne kosmyki zakryły piękną, dziecięcą